
Kilka tygodni temu zaczęło mi zależeć na pewnym chłopaku. Na początku myślałam, że to tylko chwilowe zauroczenie, które przeminie tak szybko, jak się pojawiło. Ale nie przeminęło. Wręcz przeciwnie – z każdym dniem myślałam o nim coraz częściej, jakby moje serce wybrało go dawno temu, zanim rozum zdążył się wtrącić.
Nie jest to proste uczucie, bo on jest jednym z tych mężczyzn, o których mówi się, że „mógłby mieć każdą”. A ja, po swoich doświadczeniach, obiecałam sobie, że już nigdy nie dam się porwać miłości bez rozwagi. A jednak — Wszechświat znowu napisał własny scenariusz.

Runy miłosne — pierwsze kroki magii
Zanim sięgnęłam po rytuał, zaczęłam od tego, co zawsze daje mi poczucie spokoju i kierunku – od run.
Przygotowałam skrypt runiczny na przyciągnięcie miłości, złożony z trzech znaków:
- Kenaz – symbol ognia, pasji i wewnętrznego światła, które przyciąga uwagę ukochanej osoby.
- Mannaz – runa człowieczeństwa i połączenia dusz; pomaga zrozumieć emocje drugiej osoby i otworzyć się na szczerość.
- Fehu – runa spełnienia pragnień i urzeczywistnienia marzeń.
- Gebo – runa daru, więzi i świętej wymiany. Przyciąga wzajemność, harmonię i gesty, które otwierają serce drugiej osoby.
- Ehwaz – runa partnerstwa, lojalności i ruchu naprzód. Symbolizuje dwie istoty idące ramię w ramię, w pełnym zaufaniu. Wspiera rozwój relacji, zharmonizowane działania i przejście na wyższy poziom bliskości — takiej, która niesie, a nie ciąży.
- Berkano – runa nowego początku, czułego wzrostu i odrodzenia uczuć. Wspiera rodzenie się relacji na nowo — delikatnie, ale pewnie.
- Othala – symbol domu, zakorzenienia i trwałego miejsca w czyimś życiu. Prowadzi do relacji, która staje się bezpieczną przestrzenią dla obu stron.
Runiczny skrypt narysowałam na czerwonym pergaminie, kolorem symbolizującym miłość i namiętność, a następnie schowałam go w pobliżu świec, które miały spłonąć tej nocy.

Czerwone świece i magia ognia
Kiedy emocje zaczęły mnie przytłaczać, poprosiłam o pomoc doświadczoną tarocistkę, która doradziła, bym wykonała niegroźny rytuał miłosny z dwiema czerwonymi świecami.
O godzinie 20:00 zapaliłam świece, oczyszczając wcześniej przestrzeń modlitwą i medytacją.
Nie chciałam zasypiać przy zapalonych świecach, więc postanowiłam czuwać, aż wypalą się do końca, bo każda czarownica wie, że rytuał kończy się dopiero, gdy płomień sam zgaśnie.
Pierwsza świeca zgasła o 3:30, a druga dwadzieścia minut później.
W tym czasie, by nie zasnąć, obejrzałam dokument o Martynie Wojciechowskiej i film o Coco Chanel – kobiecie, która udowodniła, że można stworzyć coś magicznego z samej pasji.
Zarwana noc, spokojny sen
Kiedy druga świeca w końcu zgasła, poczułam spokój. Złożyłam ręce na ramionach, jakby obejmowały kogoś bliskiego, i zasnęłam. Sen był głęboki, spokojny, zupełnie inny niż wszystkie poprzednie.
Miałam wrażenie, że Wszechświat naprawdę usłyszał moją intencję – i że od tego momentu coś się w powietrzu zmieniło.
Symbolika rytuału:
- Czerwone świece – energia namiętności, odwagi i miłości.
- Runy Kenaz, Mannaz, Fehu – połączenie serca, duszy i pragnienia.
- Czuwanie przy ogniu – ofiara czasu i uwagi, która wzmacnia magię.
