
O rytuale spalania negatywnych energii miałam napisać już dawno, ale wciąż coś stawało mi na drodze.
Dopiero niedawno, gdy w mediach społecznościowych przeczytałam post pewnej młodej kobiety żalącej się na swoją teściową, przypomniałam sobie o tym temacie.
Niektórzy nazywają ten rytuał rytuałem spalania negatywnych ludzi, co nie jest właściwe – nie chodzi przecież o fizyczne zniszczenie kogokolwiek. Nie jesteśmy tu po to, by karać, lecz by oczyścić siebie z cudzej energii, która nas przytłacza. Bo prawda jest taka, że nikt nie jest z natury zły, a każda dusza zasługuje na światło.
To rytuał uwalniania się od negatywnej energii, skierowanej w naszą stronę — prosty, ale potężny.
Czego będziemy potrzebować:
- czarna świeca separacyjna,
- kartka papieru,
- długopis,
- olejek sosnowy.
Jak wykonać rytuał:
- Oczyść przestrzeń.
Dziesięć minut przed rozpoczęciem zapal świecę ołtarzową i pozwól jej płonąć, by usunęła z otoczenia ciężką energię. - Nazwij energię.
Na kartce zapisz imię i nazwisko osoby, której wpływu chcesz się pozbyć. Nie z gniewem, ale z intencją uwolnienia. - Skup intencję.
Natrzyj czarną świecę olejkiem sosnowym – to zapach oczyszczenia i siły. Skup się na myśli, że odcinasz wszystko, co Ci nie służy. - Ogień oczyszczenia.
Zapal świecę i w jej płomieniu spal kartkę. Patrz, jak ogień pochłania negatywną energię, aż nie zostanie nic prócz popiołu. - Zakończenie.
Pozwól świecy dopalić się do końca, a jej resztki zakop daleko od domu, symbolicznie oddając je Ziemi.
To rytuał, który uwalnia. Pozwala znów oddychać pełną piersią i odzyskać wewnętrzny spokój.
Symbolika rytuału
- Czarna świeca – bariera ochronna i siła separacji.
- Ogień – przemiana i oczyszczenie.
- Sosna – uzdrawia i przywraca harmonię duszy.
- Popiół – koniec tego, co już nie służy.
