Kultura i Tradycja

Jak Odyn został Świętym Mikołajem?

Już jutro 6 grudnia – dzień, który większości dzieci w Polsce kojarzy się z prezentami i postacią Świętego Mikołaja. Rzadko jednak zadajemy sobie pytanie: w co wierzono wcześniej, zanim chrześcijaństwo rozprzestrzeniło się w Europie i na świecie? Bo przecież żadne święto nie rodzi się z próżni.

W Skandynawii czczono Odyn – boga ekstazy, pijaństwa, wojny i śmierci, ale także magii i wiedzy okultystycznej. To właśnie wiedza czyniła go potężnym. Odyna przedstawiano jako wysokiego, starego mężczyznę z długą brodą, odzianego w płaszcz, wspierającego się na kosturze lub dzierżącego włócznię. Był wędrowcem między światami.

Podróżował na białym koniu o ośmiu nogach, Sleipnirze. W dawnych wierzeniach liczba osiem symbolizowała podróż między wymiarami, przekraczanie granic rzeczywistości. I właśnie stąd wywodzi się motyw ośmiu reniferów Świętego Mikołaja – Rudolf jest dodatkiem współczesnym, literackim.

Odynowi towarzyszyły istoty zwane Krampusami – półludzie, półkozły, których zadaniem było karanie niegrzecznych i przywracanie porządku. Nie były one „złe” w sensie moralnym – pełniły funkcję strażników równowagi.

Od Odyna do Sinterklaasa

I tu dochodzimy do momentu przejścia.

Przed XV wiekiem w kulturze ludowej Niderlandów postać Odyna została przekształcona w Sinterklaasa. Nadal był to starszy mężczyzna z długą białą brodą, ubrany w jasne szaty i czerwony płaszcz. Nadal podróżował po niebie i dachach domów, a w jego orszaku pojawiały się istoty wykonujące „czarną robotę”.

Sinterklaas odwiedzał domy ludzi dobrych, zostawiając im podarki, natomiast jego towarzysze zajmowali się karaniem dzieci nieposłusznych. Motyw nagrody i kary pozostał więc dokładnie ten sam – zmieniła się jedynie narracja.

W XVII wieku Holendrzy i Duńczycy wyemigrowali do Ameryki Północnej, zabierając ze sobą tę postać. W anglojęzycznym dialekcie Sinterklaas stopniowo przekształcił się w Santa Clausa.

Komin, prezenty i stare bogi

Warto też wspomnieć o micie związanym z kominem. Wiara, że Święty Mikołaj wchodzi do domu przez komin, ma swoje źródło w nordyckim micie o bogini Nerthus, która pojawiała się w palenisku i przynosiła domowi szczęście oraz dobrobyt. Kominek był miejscem przejścia – granicą między światem ludzi a światem bogów.

Druidzi i ich wyznawcy zostawiali przy palenisku mleko i wypieki jako dar dla bóstwa, które nocą odwiedzało domostwa. Stąd właśnie pochodzi zwyczaj zostawiania ciasteczek i mleka dla Świętego Mikołaja, tak popularny zwłaszcza w Ameryce.

Postać Świętego Mikołaja nie jest więc wytworem jednej religii ani jednej epoki. To zlepienie dawnych wierzeń, mitów i ludowych tradycji, które z czasem przybrały łagodniejszą, bardziej przystępną formę. Odyn nie zniknął – został oswojony, ubrany w czerwony płaszcz i wprowadzony do domów jako symbol daru i opieki.

Bo stare bogi rzadko odchodzą naprawdę. One po prostu zmieniają maski.

Źródło: Archiwum Tajemnic

Tarot Marsylski

Wróżę od 2018 roku. Moją misją jest wspieranie i pomaganie wszystkim tym, którzy potrzebują duchowego wsparcia, a moja dewiza brzmi: Zaufaj mi, jestem tarocistką i wiem co robię. Wierzę, że podczas wróżenia przy kartach odbywa się sympozjum trzech: Tarocisty, Klienta oraz Wszechświata.

Możesz również polubić…