
Jadeit najczęsciej jest nazywany żadem imperialnym lub Świętym Kamieniem Mistyków. Dlaczego jest on takJadeit od zawsze budził w ludziach coś głębokiego, pierwotnego. Nic dziwnego, że od wieków nazywany jest żadem imperialnym, kamieniem władców, lecz także Świętym Kamieniem Mistyków. To nie jest zwykły minerał — to taki strażnik zza progu światów, który pamięta więcej niż człowiek jest w stanie objąć.
Starożytne kultury wierzyły, że jadeit potrafi odegnać złe moce: czary, uroki, demony, wszystko to, co snuje się w mroku ludzkiego strachu. Miał być niczym piorunochron — przejmować na siebie to, co zagraża i rozpraszać to, co niewidzialne.
Ale jego moc nie kończy się na ochronie. Jadeit jest jak zielony oddech natury zamknięty w kamieniu — wspiera ciało, ducha i krew:
- koi ból nerek i wątroby,
- łagodzi choroby pęcherza i dolegliwości śledziony,
- wzmacnia odporność,
- pomaga przy półpaścu i przeziębieniach,
- reguluje trawienie, ciśnienie, oczyszcza krew,
- przyspiesza gojenie po operacjach,
- odgania skurcze,
- zabiera z człowieka ciężar depresji,
- a mężczyznom daje większą płodność.
Ezoterycy powtarzają, że jadeit otwiera bramę do pamięci dawnych wcieleń — pozwala zobaczyć to, co zapisane w cieniu duszy.
Majowie zaś wierzyli, że przynosi szczęście, dobrobyt i jest talizmanem na drogę w zaświaty. Dlatego wkładali go w usta zmarłym, aby chronił ich przed demonami i prowadził bezpiecznie.
Jadeit można spotkać w Birmie, Nowej Zelandii, Meksyku, Chinach czy we Francji. Bywa zielony, biały, lawendowy, a czasem tak ciemny, że wygląda jak las w nocy. Warto pamiętać, że łudząco przypomina nefryt — i jedynie wprawne oko potrafi rozróżnić te dwa kamienie.
To nie jest zwykły minerał. To kamień, który milczy — i w tym milczeniu kryje potęgę.
Źródło: Chico Chica
