
Jutro Słońce wchodzi w znak Lwa. To moment, który co roku niesie ze sobą tę samą energię: jasność, ogień, odwagę i potrzebę bycia zauważonym. Dla osób urodzonych pod tym znakiem to szczególny czas — taki, w którym świat wydaje się bardziej wyrazisty, a emocje stają się trochę głośniejsze.
To także okres, w którym możesz czuć się… nie do końca zrozumiany przez innych. Lew bowiem, z natury dumny i pewny siebie, czasem świeci tak mocno, że ludzie wokół nie wiedzą, jak do niego podejść. A przecież ten blask nie jest pychą — to tylko naturalne światło, które w Tobie płonie.
Cienie i zalety Lwa – dwie strony tego samego ognia
Jako słoneczny Lew masz w sobie potencjał przywódcy, marzyciela, artysty, twórcy. Robisz wszystko z ogromnym zaangażowaniem i sercem. Potrafisz cieszyć się życiem tak, jak mało który znak.
Ale…
Zdarza Ci się też pobłądzić.
Masz tendencję do egoizmu, czasem trudno Ci odróżnić, co jest naprawdę ważne, a co jest jedynie cieniem na piasku. Bywa też, że pragnienie podziwu staje się silniejsze niż samo działanie. Chciałbyś, by wszyscy widzieli Twój wysiłek, Twoje serce, Twoje starania — i to normalne, bo Lew jest stworzony do światła.
Warto jednak nauczyć się odrobiny dystansu. Nie chodzi o to, by się zmieniać na siłę, gasić swój wewnętrzny płomień, czy udawać skromność, która do Ciebie nie pasuje. Chodzi o równowagę.
Co jest w Tobie najpiękniejsze?
- Optymizm, który rozświetla innych.
- Zdecydowanie, które popycha sprawy do przodu.
- Wiara we własne siły, dzięki której inni czują się odważniejsi.
- Idealizm, tak rzadki w naszych czasach, a tak potrzebny światu.
Te cechy są jak złote nici — to one tworzą Twoją istotę. Nie próbuj ich zrywać. Pracuj nad sobą, ale nie odcinaj się od tego, co w Tobie najprawdziwsze.
Na zakończenie
Kiedy Słońce przechodzi przez znak Lwa, każdy z nas — niezależnie od znaku zodiaku — może poczuć odrobinę tej energii: pewności, odwagi, twórczej iskry. Dla Lwów to jednak czas najważniejszy: czas blasku, ale też czas wewnętrznej szczerości.
Przyjmij go z otwartym sercem. Ten ogień jest po to, by prowadzić, nie spalać.
Źródło: astrolabium.pl
