
Pomału kończymy okres bożonarodzeniowy. Światła na choinkach gasną jedno po drugim. Zapach piernika ustępuje codzienności a w wielu domach poajwai się to samo pytanie: kiedy wynieść drzewko?
Zanim jednak to zrobisz, zanim choinka stanie się tylko kolejnym przedmiotem do wyzrucenia, zatrzymaj się na chwilę. Przeczytaj ten tekst uważnie – bo być może to ostatni moment, by nadać świątecznym wspomnieniom drugie życie.
Jak wynika z danych podawanych przez Lasy Państwowe, każdego roku na Święta Bożego Narodzenia Polacy kupują nawet 6 milionów choinek. Bardzo możliwe, że i Ty jesteś wśród tych osób, które już za moment będą żegnać schnące drzewko. A nawet jeśli nie masz w domu całej choinki, lecz jedynie gałązki przyniesione z lasu czy targu – i one z czasem zaczynaja tracić igliwie, zapach, świeżość.
Czy wiesz jednak, że te pozornie “zużyte” fragmenty świąt można jeszcze wykorzystać?
Ocet choinkowy
Z gałązek świerku lub jodły możesz przygotować naturalny, skuteczny i pięknie pachnący środek czyszczący, który na długo zatrzyma w domu echo świąt.
Wystarczy:
- rozdrobnić gałązki choinkowe,
- włożyć je do szklanego naczynia,
- dodać kilka goździków – nie tylko wzbogacą aromat, ale nadadzą miksturze właściwości bakteriobójcze,
- całość zalać octem do 3/4 objętości naczynia.
Tak przygotowaną mieszankę odstaw w ciepłe miejsce i… pozwól jej działać. Przez dwa tygodnie nic nie musisz robić Natura zrobi swoje.
Po tym czasie odcedź płyn i używaj go do sprzątania. Zapach będzie świeży, żywiczny, głęboki – zupełnie inny niż w przypadku gotowych detergentów. A satysfakcja z wykorzystania tego, co miało już “odejść”, jest bezcenne.
Ważna uwaga
Pamiętaj jedmak o jednym: z gałązek pochoinkowych można przygotowywać również octy i produkty o charakterze leczniczym, ale nie nadają się do tego drzewka z plantacji, gdzie stosuje się chemiczne środki ochrony roślin. Takie choinki mogą służyć wyłącznie do celów porządkowych.
Czasem magia nie polega na rytuałach zapisanych w starych księgach, lecz na uważnym domykaniu tego, co było. Choinka nie musi kończyć swojego istnienia w pośpiechu. Może jeszcze chwilę zostać – w zapachu, w czystości, w geście szacunku dla natury i cykli, które nie znają pojęcia „odpad”.
Bo wszystko, co prawdziwe, odchodzi powoli.
