Lifestyle

Dziennik Snów

Jakiś czas temu postanowiłam wziąć udział w pewnym magicznym kursie, który potrwa przez najbliższe pół roku. Na razie odbyły się pierwsze, organizacyjne zajęcia, podczas których prowadząca poleciła nam założyć trzy rzeczy:

  • Księgę Cieni
  • Dziennik Snów
  • zeszyt z notatkami lekcyjnymi

Czym jest Księga Cieni, opowiem Wam kiedyś w osobnym artykule. Dziś chcę jednak skupić się na Dzienniku Snów, który zaczęłam prowadzić wczoraj. Uważam bowiem, że początek miesiąca to zawsze dobry moment, by zacząć coś nowego — szczególnie jeśli ma to związek z uważnością i wsłuchiwaniem się w siebie.

Dlaczego warto prowadzić dziennik snów?

Prowadzenie dziennika nie jest dla mnie niczym nowym. Już w podstawówce pisałam tradycyjne zeszytowe pamiętniki, w których bardzo szczegółowo opisywałam swoje życie. W 2009 roku zaczęłam prowadzić blog o podobnym charakterze i robiłam to aż do połowy 2018 roku.

Potem przyszło blogowe wypalenie. Od tamtej pory skierowałam swoją uwagę ku tarotowi, magii i blogowaniu w formie, którą znacie dzisiaj. Mimo to uważam, że pisanie dziennika dało mi bardzo dużo — pomagało mi przetrwać trudne momenty, uporządkować emocje i zrozumieć własne potrzeby.

Dziennik snów jest dla mnie naturalnym powrotem do tej praktyki, ale na głębszym, bardziej symbolicznym poziomie.

Jak wygląda mój Dziennik Snów?

Wszechświat nie obdarzył mnie talentem plastycznym, dlatego przy tworzeniu Dziennika Snów (i przyszłej Księgi Cieni) postanowiłam wykorzystać nowoczesną technologię — w tym także Photoshopa.

Na razie nie mam jeszcze konkretnej wizji Księgi Cieni, ale doskonale wiem, jak chciałabym, by mój Dziennik Snów wyglądał za rok. Marzy mi się oprawa w piękną, skórzaną okładkę — taką, jaką mają prace dyplomowe. Idealnie byłoby, gdyby zdobił ją pentagram lub triquetra, a same kartki również nie były zwyczajne.

Na ten moment postawiłam na elegancki szablon oraz ozdobną czcionkę, przypominającą pismo znane z książek o Harrym Potterze. Bardzo zależy mi na tym, aby wygląd dziennika był wręcz piękny — zwłaszcza że pierwszy zapisany w nim sen opowiada o moich zaręczynach z ukochanym. To zobowiązuje.

Jak wyglądają moje zapiski?

Każdy wpis w Dzienniku Snów staram się oprzeć na kilku stałych pytaniach:

  • Co działo się w ciągu dnia?
  • Co mi się śniło?
  • Co ten sen oznacza według sennika?

Jeśli zdarzy się noc bez snów, odpowiadam sobie na inne pytania:

  • Jak mi się spało?
  • O czym myślałam po przebudzeniu?

Dzięki temu dziennik staje się nie tylko zapisem snów, ale także mapą mojego stanu psychicznego i emocjonalnego.

Na zakończenie

Prowadzenie Dziennika Snów to naprawdę bardzo przyjemne i wartościowe zajęcie. Uczy uważności, pogłębia kontakt z własną intuicją i pozwala lepiej zrozumieć symbole, które podsuwa nam podświadomość.

Jeśli kiedykolwiek myślałaś lub myślałeś o założeniu własnego Dziennika Snów — serdecznie do tego zachęcam. Czasem jedno zapisane zdanie potrafi powiedzieć więcej niż cała rozmowa ze światem.

Tarot Marsylski

Wróżę od 2018 roku. Moją misją jest wspieranie i pomaganie wszystkim tym, którzy potrzebują duchowego wsparcia, a moja dewiza brzmi: Zaufaj mi, jestem tarocistką i wiem co robię. Wierzę, że podczas wróżenia przy kartach odbywa się sympozjum trzech: Tarocisty, Klienta oraz Wszechświata.

Możesz również polubić…