
Jutro, 10 czerwca, Księżyc wejdzie w nów – fazę ciszy, początku i niewidzialnego ruchu. To moment, w którym światło znika z nieba po to, by mogło narodzić się na nowo. Nów zawsze przypomina o zmienności. O tym, że nic nie trwa wiecznie – ani napięcie, ani zmęczenie, ani ciemność.
Natura Księżyca jest zmienna, tak jak natura kobiet. Raz skłania ku działaniu, innym razem każe się zatrzymać. Czerwcowy nów sprzyja porządkowaniu – nie tyle spraw zewnętrznych, co wewnętrznych. To dobry czas, by spróbować stworzyć własną hierarchię doświadczeń, myśli i planów. Oddzielić to, co naprawdę ważne, od tego, co tylko głośne.
Osoby bardziej wrażliwe mogą w tym czasie odczuwać silniejszą potrzebę wsłuchiwania się w siebie. Pojawia się chęć odkrywania własnych emocji na różnych poziomach – intelektualnym, emocjonalnym, duchowym. To nie jest moment na pośpiech. Raczej na uważność.
Dla tych, którzy czują przeciążenie na poziomie głowy, nów przynosi szansę na oczyszczenie i intelektualny reset. Myśli mogą się uspokoić, a w ich miejsce pojawi się przestrzeń na nowe pomysły. Czasem wystarczy odpuścić, by coś świeżego mogło się narodzić.
Osoby filantropijne i wizjonerskie mogą w tym okresie naturalnie kierować swoją energię ku nowym ideom, projektom i kierunkom rozwoju. Nów sprzyja zasiewaniu – intencji, planów, myśli, które jeszcze nie są gotowe, by ujrzeć światło dzienne, ale już zaczynają kiełkować.
To również dobry moment na oczyszczenie swojego otoczenia. Nie tylko z negatywnej energii, ale także z ludzi, informacji i bodźców, które nie wnoszą nic poza zmęczeniem. Nów uczy, że czasem coś po prostu odchodzi samo. Bez walki. Bez dramatu. W swoim tempie.
Moonboard – zaprojektuj własne marzenia
Nie od dziś wiadomo, że Wszechświat słyszy nasze myśli i intencje. Nów Księżyca jest idealnym momentem, by je nazwać i nadać im formę. Jednym z prostszych, a jednocześnie skutecznych narzędzi jest stworzenie moonboardu – mapy marzeń opartej na wizualizacji.
Najlepiej, jeśli ma ona postać graficzną. Obrazy działają szybciej niż słowa, omijają racjonalne filtry i trafiają prosto tam, gdzie rodzą się decyzje. To nie magia w hollywoodzkim wydaniu, ale stara, dobrze znana praca z intencją.
Swoją mapę marzeń wykonam w nocy, w czasie nowiu. Jeśli macie ochotę zobaczyć, jak wygląda ten proces u mnie – zaglądajcie na mój Instagram.
Czasem wystarczy jedno ciche postanowienie, by coś zaczęło się układać samo.☺
