
Planowałam dziś napisać post o święcie Mabon, które wypadło wczoraj, ale nie udało mi się tego zrobić, ponieważ właśnie wtedy wróciłam z Włoch. Podróż autokarem trwała ponad dwadzieścia godzin, więc nietrudno się domyślić, że po dotarciu do domu po prostu zabrakło mi sił. Dziś jednak, już wypoczęta i z głową pełną wrażeń, postanowiłam opisać Wam stary ormiański rytuał miłosny, który można wykonać podczas pełni Księżyca – a więc idealnie jutro.
Ten prosty rytuał pomoże Wam odpowiedzieć na jedno z najtrudniejszych pytań w miłości:
czy warto jeszcze ratować związek, który przechodzi kryzys?
Czego potrzebujesz:
- kromkę świeżego chleba (najlepiej jeszcze ciepłego)
- odrobinę maku
- miód lipowy – symbol słodyczy i pojednania
- papierową torbę
Jak wykonać rytuał:
- Weź świeży chleb i posmaruj go miodem, myśląc o miłości, którą chcesz ocalić.
- Posyp kromkę makiem – to symbol drobnych, ale licznych chwil, które tworzą więź między ludźmi.
- Włóż chleb do papierowej torby i powiedz w myślach: Niech prawda naszego serca objawi się w świetle Księżyca.
- Odstaw torbę w suche, spokojne miejsce na dwa tygodnie – aż do nowiu.
Jak odczytać wynik:
- Jeśli po dwóch tygodniach chleb pozostanie nienaruszony, to znak, że związek ma jeszcze przed sobą przyszłość i warto o niego walczyć.
- Jeśli chleb zepsuje się lub spleśnieje, oznacza to, że uczucie gaśnie i dalsze starania mogą nie przynieść szczęścia.
Wskazówka:
Nie traktuj wyniku jako wyroku, ale jako energetyczną wskazówkę – czasem rytuały pokazują to, co czujemy w głębi serca, tylko boimy się to przyznać.
