
Ostatnio skontaktowała się ze mną pani Agnieszka, zainteresowana różnymi magicznymi działaniami.
Wśród jej próśb pojawiło się jedno wyjątkowe — stworzenie skryptu chroniącego jej suczkę o imieniu Czika. Rozważałam przygotowanie bindruny, ale intuicja — ta cicha przewodniczka, której ufam od lat — podpowiedziała mi, że w tym przypadku lepszy będzie skrypt. I to właśnie on stał się inspiracją do dzisiejszego wpisu.
Przedstawiony tutaj skrypt jest wersją ogólną, którą można zastosować dla zwierząt każdego gatunku i każdej rasy. Zapis ten powstaje z połączenia czterech run: Algiz, Mannaz, Iwaz oraz Naudiz.
Wspólnie tworzą one tarczę ochronną — nie tyle spektakularną, co głęboką, spokojną i konsekwentną w działaniu. Taką, która ma wspierać zwierzę, odsuwać od niego to, co niepotrzebne, i wzmacniać jego bezpieczeństwo.
Jak używać tego skryptu?
Można go położyć pod legowiskiem naszego czworonożnego przyjaciela, pod matą, pod kocykiem, a jeśli zwierzę lubi często zmieniać miejsca — włożyć go do niewielkiej koperty i umieścić w przestrzeni, gdzie odpoczywa najchętniej. W przypadku psów polecam także noszenie skryptu przy sobie podczas spacerów — jako dodatkowej warstwy ochrony, subtelnej, lecz skutecznej.
Pisząc o ochronie zwierząt, nie mogę nie podzielić się czymś bardzo osobistym.
Jednym z moich wielkich, głęboko zakorzenionych marzeń jest posiadanie Owczarka Niemieckiego.
Noszę w sobie to pragnienie od lat — jak ciepłą iskrę, która przypomina, że na pewne rzeczy warto czekać. Choć do realizacji tego marzenia droga jeszcze daleka, wierzę, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym przywiozę do domu szczeniaka, a on położy głowę na moim kolanie z taką naturalną ufnością, jakbyśmy znali się od zawsze.
Wiem jednak, że wiele zależy od wyroku sądu w sprawie źle wykonanego wózka inwalidzkiego z napędem elektrycznym. Ale — jak na osobę wierzącą w potęgę podświadomości i moc pozytywnego myślenia — zaklinam rzeczywistość, ile mogę. Dlatego już kupiłam kilka drobnych rzeczy dla mojego przyszłego psa: saszetkę treningową, zestaw szczotek do sierści i polarowy kocyk, którym otulę go w drodze z hodowli do domu.
Mam również kartę właściciela psa, pobraną ze strony copiesnato.pl. To niewielki dokument, ale o ogromnym znaczeniu — gwarantuje bezpieczeństwo zwierzęcia w sytuacjach, w których opiekun nie może się nim zająć: w razie nagłego pobytu w szpitalu, utraty przytomności, czy — w najczarniejszym scenariuszu — śmierci. W Polsce takie rozwiązanie nie jest jeszcze powszechne, dlatego cieszę się, że mogę je tutaj choć trochę wypromować. Mój przyszły owczarek na pewno taką kartę będzie miał, bo odpowiedzialność za zwierzę zaczyna się na długo przed tym, zanim przekroczy próg naszego domu.
Bo może właśnie tak działa prawdziwa ochrona — ta, która rodzi się nie z lęku, ale z miłości.
Czasem to tylko kilka run zapisanych na kartce. Czasem świeca zapalona w ciszy. Czasem cicha myśl wysłana w stronę stworzenia, które kochamy.
Wierzę, że każde zwierzę niesie w sobie światło, które warto wspierać. A skrypt — choć symboliczny — potrafi otulić je jak niewidzialny płaszcz. Jakby runy szeptały:
„Jesteś ważny.
Jesteś chroniony.
Twoje miejsce jest bezpieczne.”
I może właśnie dlatego tak mocno trzymam się marzenia o moim owczarku. Bo serce ma tę niezwykłą zdolność tworzenia przestrzeni na miłość, zanim jeszcze pojawi się ktoś, kto ją przyjmie.
Niech więc ten skrypt pomoże tym, którzy już mają swoich pupili, a tych, którzy dopiero czekają na swojego — niech nauczy, że troska zaczyna się dużo wcześniej, niż mogłoby się wydawać.
