
Ten post nie powstał z teorii ani z potrzeby pisania. Powstał z miłości.
Jakiś czas temu moja kotka Dania – adoptowana na początku wojny w Ukrainie – zachorowała na złośliwy nowotwór jamy ustnej (włókniakomięsak). Przeszłyśmy razem bardzo trudny czas: naturoterapia, bioenergoterapia, terapia komórkami macierzystymi, strach, nadzieja i decyzje, które ważyły więcej niż słowa.
Pod koniec czerwca podjęłam decyzję o operacji. 1 lipca zabieg się odbył. Dziś Dania ma już zdjęte szwy, jej kondycja jest dobra, a ona sama wraca do swojej kociej codzienności.
Jednak włókniakomięsaki mają tendencję do nawrotów. Dlatego – obok dalszej opieki naturalnej i energetycznej – postanowiłam sięgnąć po to, co jest mi najbliższe: magiczne słowo i Prawo Przyciągania.
Napisałam więc krótki dekret w imieniu Danii, z którym będę pracować przez kolejne 21 dni. Dzielę się nim nie po to, by kogokolwiek przekonywać – ale po to, by dać świadectwo miłości, intencji i nadziei.
Magiczny dekret Danieczki
Ja, Dania, urodziłam się 20 maja 2015 roku w Ukrainie jako kotka rasy Kot Szkocki stojącouchy.
Z woli Wszechświata w szóstym roku mego życia, z powodu wojny w Ukrainie, zamieszkałam w Polsce, gdzie zaznałam szczęścia, miłości oraz bezpieczeństwa.Jakiś czas temu przeszłam chorobę nowotworową. Guz, który został mi usunięty z okolic jamy ustnej, okazał się być zmianą złośliwą.
Jednak teraz jestem po operacji i czuję się dobrze. Przyciągam do swego życia zdrowie, dobro, miłość i spokój. Choroba odeszła i jestem wolna.
Wszystkie komórki mojego ciała są zdrowe, nowotwór przestał istnieć.
Otacza mnie miłość mojej ludzkiej mamy.Ufam, że Wszechświat mi sprzyja i zsyła tylko to, co jest dla mnie dobre i mi służy,
a Bogini Bastet otacza mnie swoją opieką i mocą.Niech tak jest i będzie.
Ten dekret nie jest walką z chorobą. Jest afirmacją życia.
Nie wiem, co przyniosą kolejne miesiące. Ale wiem jedno: Dania nie jest sama. I dopóki oddycha, mruczy i patrzy na mnie tym swoim spokojnym, mądrym kocim wzrokiem – będę stawać po stronie światła, zdrowia i miłości.
To nie jest magia „przeciwko”. To magia za życiem.
