W połowie tygodnia odwiedziła moją mamę pewna znajoma. Gdy tylko spojrzała na mojego Puszka, śpiącego jak książę na miękkiej pufie, w jej oczach pojawił się cień smutku. „Ja też miałam takiego rudego…” — powiedziała. I opowiedziała, że jej kot wyszedł z domu w niedzielę i już nie wrócił. Gdy o tym mówiła, była środa — …









