Wczoraj pewna bardzo bliska mi osoba – nazwijmy ją Panią B. – usiadła naprzeciwko mnie z twarzą tak zmęczoną, jakby niosła na barkach cały rok długów. Opowiedziała mi o swoim „szefie-widmo”, który od miesięcy wypłaca pieniądze tak, jakby odkładał to w nieskończoność. Ona pracuje sumiennie, odpowiedzialnie, uczciwie… a przelewu jak nie było, tak nie ma. …









