
Dziś jest Dzień Matki. Dzień czuły, miękki jak dłonie, które pamiętają, jak się tuli. Z tej okazji mam dla Was bajkę – prostą, symboliczną i bardzo prawdziwą w swoim sensie. Bajkę o nadziei, cierpliwości i miłości, która dojrzewa w ciszy.
Pewna kobieta bardzo pragnęła mieć z mężem dziecko. Próbowali wszystkiego, co znali, co podpowiadał świat i ludzie… a jednak w ich domu wciąż panowała cisza.
W końcu kobieta udała się do czarownicy i poprosiła ją o pomoc. Czarownica wysłuchała jej uważnie, a potem podarowała zaczarowane ziarenko jęczmienia.
– Zasiejesz je – powiedziała – i będziesz czekać.
Kobieta wróciła do domu. Zasiała ziarenko na swoim polu. Podlewała je każdego dnia. Patrzyła. Czekała.
Dzień po dniu. Tydzień po tygodniu. Bardzo, bardzo długo.
Nic się nie zmieniało. Ziemia milczała.
A jednak kobieta ani przez chwilę nie straciła nadziei.
Pewnego dnia poszła na pole jak zwykle – bez wielkich oczekiwań, za to z wiarą. I wtedy zobaczyła, że z maleńkiego ziarenka wyrósł piękny kwiat.
Podchodząc bliżej zauważyła, że kwiat otacza delikatny, magiczny blask. A w jego wnętrzu… czekało na nią jej wymarzone dziecko.
Gdy po raz pierwszy przeczytałam tę bajkę, od razu zobaczyłam ją oczami wyobraźni.
Zobaczyłam kobietę, pole, ciszę i ten moment, gdy nadzieja nabiera kształtu.
Dlatego postanowiłam opublikować ją właśnie dziś.
Dedykować ją:
- Wszystkim Mamom – tym, które noszą dzieci w ramionach i w sercach.
- Kobietom, które czekają – cierpliwie, czasem w bólu, czasem w ciszy.
- Tym, które bardzo chciałyby być matkami, ale z różnych powodów nie mogą – bo macierzyństwo ma wiele twarzy, a miłość nie zawsze potrzebuje biologii.
To bajka o dziecku. Ale jeszcze bardziej – o nadziei, która nie umiera, nawet gdy ziemia długo milczy.
Czasem trzeba tylko siać… i wierzyć, że coś w końcu zakwitnie.
